poniedziałek, 7 maja 2012

Na Księżyc i z powrotem.



- Tatusiu a gdybyś umiał latać poleciałbyś na księżyc? – zapytał mnie podczas rozmowy telefonicznej mój młodszy syn.
- Gdybym umiał latać synku, przyleciałbym najpierw do Ciebie! - odpowiedziałem… 
- A potem razem polecielibyśmy na Srebrny Glob. - Choć tym razem wcale nie był srebrny...

Pełnia


Wczoraj działa się rzecz niezwykła. Księżyc nie dość, że był w pełni to znalazł się najbliżej Ziemi od niemal 100 lat.  Dokładnie o 42592 km bliżej.  Czyli o 1/10 odległości orbity od Ziemi. Jego tarcza była 14% większa i 30% jaśniejsza niż zwykle. Robiło to niesamowite wrażenie. Tym bardziej, że jego kolor także był wspaniały.


To zdumiewające, że mogłem zobaczyć tak niezwykłą rzecz na własne oczy. Żałuję tylko, że nie było przy mnie moich dzieci. Że razem nie podziwialiśmy Księżyca i nie mogliśmy potem długo dyskutować o tym co zobaczyliśmy. Ale udało mi się uszczknąć fragment tej niecodzienności tak, by chociaż w ten sposób moi najbliżsi mogli wraz ze mną być świadkami tego fascynującego wydarzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że zechcieliście podzielić się ze mną swoimi spostrzeżeniami.